Polska gospodarka wchodzi właśnie w „drugi akt kapitalizmu”. Pokolenie przedsiębiorców, które zbudowało firmy po 1989 roku, staje dziś przed koniecznością przekazania biznesu swoim następcom.
Problem nie polega już na budowaniu majątku, ale na zapewnieniu jego ciągłości. Mimo że Polska ma już dziś niemal komplet narzędzi prawnych potrzebnych do budowania wielopokoleniowych firm rodzinnych, wzywaniem pozostaje brak kultury świadomego planowania sukcesji jeszcze za życia właściciela – czyli wtedy, kiedy jest to najlepszy moment.
Tradycyjne mechanizmy dziedziczenia odpowiadają na pytanie, kto odziedziczy majątek, ale nie rozwiązują problemu, jak firma ma funkcjonować w przyszłości. W efekcie, po śmierci właściciela, przedsiębiorstwo może zostać sparaliżowane przez postępowania spadkowe, konflikty między spadkobiercami, roszczenia o zachowek czy brak jasnego przywództwa.
Jakie narzędzia – zastosowane odpowiednio wcześnie – pomagają uniknąć tego ryzyka?
- Fundacja rodzinna – pozwala stworzyć długoterminową strukturę właścicielską i zarządczą dla majątku rodzinnego.
- Zapis windykacyjny – umożliwia przejście określonych składników majątku, w tym przedsiębiorstwa lub praw udziałowych, na wskazaną osobę z chwilą otwarcia spadku.
- Zarząd sukcesyjny – pozwala zachować ciągłość prowadzenia przedsiębiorstwa osoby fizycznej po śmierci przedsiębiorcy.
- Umowa o zrzeczenie się dziedziczenia lub zachowku – może ograniczyć ryzyko późniejszych sporów rodzinnych.
- Przepisy o zachowku – umożliwiają zobowiązanemu żądanie odroczenia płatności, rozłożenia jej na raty, a w wyjątkowych przypadkach także obniżenia zachowku.
Przeczytaj artykuł „Drugi akt polskiego kapitalizmu”, który dla E-Miesięcznika Liberté! napisały ekspertki CK LEGAL – Agata Kowalska i Anna Pietruszka – i dowiedz się, dlaczego test dojrzałości polskiego kapitalizmu zależy od zrozumienia, czym różni się dziedziczenie majątku od dziedziczenia odpowiedzialności.
